Conky 1.4.7 dla Debiana (paczka deb)
Dwa tygodnie temu wydana została najnowsza wersja monitora systemowego Conky. Jak zwykle już – zbudowałem paczkę dla systemu Debian Sid. Paczka powinna zadziałać także w Debianie z gałęzi Testing. W tej wersji programiści dodali:
- moduł kolorowania składni pliku .conkyrc dla nano (w końcu działa!)
- zmienną $hwmon – wykorzystywaną do lm_sensors
- bezpośrednią implementację RSS (chociaż niektórzy nadal pewnie wolą swoje skrypty :-))
- monitorowanie stanu sieci bezprzewodowej
- kilka pomniejszych zmian w treści licencji i samym kodzie
Aby ściągnąć paczkę kliknij TUTAJ
Jeśli czegoś zabraknie w powyższej paczce proszę o powiadomienie, zbuduje się nową z „dodatkowymi funkcjonalnościami”.
ENJOY!
O widzę, że (chyba) rozwiązano problem ze zmianami w jądrze dotyczącymi czujników.
Tak, zostało to poprawione. Dla niewtajemniczonych: Chodzi oczywiście o różnicę między /sys/bus/i2c/devices a /sys/bus/platform/devices która została wprowadzona do najnowszych jąder.
Ta mała modyfikacja spowodowała, że pierwszy raz od bardzo dawna przewertowałem changeloga jądra. Dobrze, że w końcu jest i poprawka w Conkym. :)
Już kilka osób mi się zapytało - gdzie jest skrypt do kolorowania składni w nano dla conkyrc?! Otóż tutaj:
https://conky.svn.sourceforge.net/svnroot/conky/trunk/conky1/extras
hyh, a mi to nie jest potrzebne :P mam zawsze okieno terminala z wlaczonym htopem, irssi i kilkoma wolnymi + wlasnego demona do pilnowania temperatury procesora (podkrecany) ^^
Bo Ty geek jesteś i w ogóle.
Też mam takie demony. Pod łóżkiem! :P (w serwerze :P)
night - przeca napisanie takiego demona to latwizna :P Planowalem w bashu, ale w koncu wrzucilem do PHP (nie chcialo mi sie bawic z zamiana stringa na liczbe floatowana, bo nie wiem czy w bashu sie da, a te 0.5ºC cos jednak znaczy)
Zasada no.1 - W bashu wszystko się da
Zasada no.2 - jak się czegoś nie da to patrz no.3
Zasada no.3 - W bashu wszystko można samemu zaimplementować, jeśli nie, patrz no.1
;-)))) A przyznam rację że łatwizna. Jednak conky daje mi o wiele więcej po prostu. Takie mini skrypciki do monitorowania to właśnie pod conky podpinam i żadne xtermy i inne nie wiszą mi po pulpicie ;-)
night - konsole + wylaczone menu + wylaczona widocznosc tabow + skroty klawiaturowe. Wierz mi, ze to JEST wygodne.
Tak samo jak nie rozumiem uzywania kmplayer lub gmplayer. Przeciez to strata czasu ;)
Aaa, chyba że tak to robisz :-). No, to w sumie prawie to samo co conky. :] Ale nie do końca. Przestudiuj sobie manual od Conky - co on daje "od ręki" to przeraża :-)
A co do kmplayer i gmplayer - zgadzam się! Ja mam aliasa - "film <nazwa filmu>" i leci ;-) Podpięte oczywiście pod czystego mplayera z kilkoma bajerami jak -zoom itp.
night - tak tez mozna ;) ja tak mam z falloutem i cstrike, zrobilem skrypty bashowe do wine z uwzglednieniem wylaczenia fixme::, ktore spowalnia ;)
O aliasach to można by i książkę napisać:) Mam tego troszkę w bashrc... fixme też mam przefiltrowane w wine :) Może się wpis zrobi o aliasach.. ale to takie.. Nieee, nie zrobię :]
Zaczęliście gadać o sensie używania tego lub tamtego, a przecież to tylko kwestia gustu/przyzwyczajenia/wygody/wychowania przez rodziców i jeszcze paru innych rzeczy, które mi do głowy nie przychodzą...
Conky fajny jest, dziwi mnie, że 1.4.7 nie ma jeszcze w portagu, bo brak wyświetlania sensorów na jednym z kompów już mnie denerwuje...
A co do mplayera (i innych programów) to "bindings" w MC rządzą ;)
@ÆrionÆteb - zawsze możesz skorzystać z ebuilda bardzo eksperymentalnej wersji 1.9.99 :-) Patrz - SVN. Założę się, że są też tacy maniacy jak ja którzy tworzą swoje ebuildy. Jako przykład podam, że w Debianie, nawet unstable, siedzi conky 1.4.4!!
bindings i MC są wporzo :-) Wolę jednak aliasy..
Akurat ten komp jest 100% czasu offline a przeniesienie plików SVN z innego kompa zaskutkowało dziwnymi errorami co do niezgodności czegośtam z czymśtam więc... dałem spokój ;)
A bez aliasów rzeczywiście byłoby trudno żyć... mam nawet na nie oddzielny plik (żeby było przejrzyście) ~/.alias, który jest "sourceowany" z ~/.bashrc.
No to masz mały bałaganik :-)
Z aliasami nie muszę się tak bawić - mam dobrze opisany własny .bashrc. Chociaż ten source z .alias też całkiem fajny się wydaje :-) Po co jednak rozbijać tak bardzo tak mały plik... Wiem wiem, Gentoo zobowiązuje ;-) (nie żebym atakował, sam używam Gentoo na drugiej partycji czasem :-))