Google Maps
Google - firma która każdego dnia zaskakuje mnie czymś nowym. Najlepsza wyszukiwarka, najlepszy hosting (imho!), najlepsze łącza (90% użytkowników by sprawdzić jakość połączenia wpisuje ping google.pl), najlepsze usługi..
Co do usług - o Google Maps pierwszy raz usłyszałem rychło po premierze. Niestety - posiadając w ten czas łącze 64Kb/s (8 KB/s!) nie mogłem skorzystać w pełni z ich oferty (czekanie 2 minuty na wczytanie 1 pola na mapie to była katorga). Wczorajszej nocy odkryłem ten serwis na nowo, łącze 1Mb/s okazało się być wystarczające. I muszę przyznać - serwis ten jest niesamowity! Tutaj mieszkam (biały budynek na rogu ulicy Reja ;-)). Przecudne narzędzie!
Dzisiejszego ranka zacząłem odkrywać sekrety aplikacji Google Earth, po raz kolejny szczęka na podłodze. Polecam jeśli jeszcze się nie bawiliście!
Praktyczne zastosowania Google Maps? Oczywiście! Google oferuje Google Maps API - moduł dzięki któremu możemy wstawić na naszą stronę malutką ramkę wyświetlającą żądany fragment mapy. Po co? Dobrym przykładem jest zorganizowane spotkanie LUG, dzięki Google Maps możemy zobrazować miejsce spotkania na malutkiej mapce na naszej stronce domowej aby ułatwić uczestnikom dotarcie do celu. Powtórzę - przepiękne!
Jestem pod ogromnym wrażeniem patrząc na działania firmy Google. Życzę im dalszych sukcesów, a tymczasem idę na Google Picassa - obejrzeć nowe zdjęcia przyjaciół.
open(?)$u$E vs. Ubuntu
Co to się nam porobiło w informatyczno-linuksowym światku... Korelacja Microsoftu z Novellem wywołała dostatecznie wielkie poruszenie, a teraz na pierwszym planie widzimy wojnę (bo wg. mnie tak już to można nazwać) Ubuntu z SuSE... Mark Shuttleworth przesłał do osób zajmujących się rozwojem OpenSUSE list w którym pisze:
"Myślę, że postawa przybrana przez liderów Novella w swoim kontrakcie z Microsoftem jest wyrazem wielkiego braku szacunku dla tysięcy programistów GPL, w tym wnoszących duży wkład w rozwój SUSE. (...) Jeżeli jesteście zainteresowani byciem częścią społeczności, która dba o utrzymanie dostępności wolnego oprogramowania oraz ochronę prawa wolnego od opłat jego otrzymywania, wolność w prawie modyfikacji i wolnego od niejawnych przeszkód i obciążeń, proszę dołączcie do nas."
Co wywołało wyżej wspomnianą burzę. Człowiek podpisujący się jako Shark Muddleworth wysłał na listę dyskusyjną Ubuntu ironiczną kontrę, jakoby to Mark w najnowszej wersji Ubuntu miał skupić się na niewolnym oprogramowaniu namawiając przy tym developerów Ubuntu do przejścia w szeregi SuSE. Co to się robi? Coraz bardziej wydaje mi się, że to nie droga którą Linuks miał podążać, nie tak miało to wyglądać... Stallman puka się w czoło chyba widząc, w jaki sposób jego oprogramowanie GNU jest teraz wykorzystywane.
A ja jeszcze poczekam. Może pół roku, może więcej. Jeśli sytuacja się nie unormuje, wracam do korzeni. Debian 4.0 za bardzo kręci...
Zmiana numeru IP
Zdaniem zawartym w temacie postanowiłem oznaczać moje przeprowadzki... To już moje trzecie "stałe" miejsce zamieszkania, drugie we Wrocławiu. Co się zmienia?
Może to, że w końcu będę mieszkać z najcudowniejszą Kobietą na świecie? Tak, niech cały internet usłyszy, że chcę z Hanią K. spędzić resztę życia.. Na razie kawalerka 5 minut drogi piechotą od Politechniki. Co potem? Czas pokaże. Jeśli chcecie życzcie nam szczęścia.
W końcu na "swoim"...
Chciałbym w tym wpisie podziękować osobom, dzięki którym jestem tu gdzie jestem:
Peterowi - Bracie! Za to że jesteś i że zawsze będziesz. I że zawsze akceptujesz,
Żannie - bez Ciebie nie zrozumiałbym wielu ważnych rzeczy (nasza rozmowa na ostatniej wspólnej imprezie u Ciebie),
Moim Rodzicom - że nie mają nic przeciwko...
Muzyce Heavy Metal - bez niej nic by nie było..
Koniec wpisu prywatnego. W najbliższym czasie obiecany test systemów plików Linuksa! ;-)
SysRq
W czasie ostatniej kompilacji jądra zaciekawiła mnie jedna z opcji:
Kernel Hacking | |___ Magic SysRqKey
Wkompilowanie obsługi SysRq pozwala nam na "zapanowanie" nad systemem nawet w przypadku braku odpowiedzi ze strony komputera (pod warunkiem,. że jądro systemu nadal funkcjonuje). Cóż nam to daje? Oferuje nam skróty klawiaturowe, które pozwalają wykonać ściśle określone instrukcje:
Alt+SysRq+h wyświetla pomoc Alt+SysRq+b restart systemu, bez odmontowania dysków i zapisania buforów. Alt+SysRq+e wysyła sygnał TERM do wszystkich procesów z wyjątkiem procesu INIT Alt+SysRq+i wysyła sygnał KILL do wszystkich procesów z wyjątkiem procesu INIT Alt+SysRq+k sekwencja SAK, zabicie wszystkich procesów na danej konsoli, Alt+SysRq+l wysyła sygnał KILL do wszystkich procesów, z procesem INIT włącznie Alt+SysRq+m informacja o pamięci Alt+SysRq+o wyłączenie systemu Alt+SysRq+p wyświetla zawartość rejestrów i flag procesora Alt+SysRq+r przełącza kalawiaturę w tryb RAW Alt+SysRq+s synchronizacja dysków i zapisania zawartości buforów dysków Alt+SysRq+t lista wszystkich zadań Alt+SysRq+u przemontowanie wszystkich dysków w trybie "tylko do odczytu"
Wszystkie komunikaty jądra po skierowaniu do niego któregoś z powyższych zapytań można ujrzeć w dmesg.
Jak widać, opcja ta pozwala na bezpośredni dostęp do jądra bez konieczności logowania się do systemu (wystarczy posiadać fizyczny dostęp do maszyny), z tego też powodu zalecanym jest aby w przypadku serwerów dostępnych publicznie (szkoły, biblioteki etc.) wyłączać tą opcję kernela.
SysRq pozwala na zapanowanie nad ForkBombą, którą opisałem pokrótce w poprzednim wpisie.
Fork Bomb
Fork Bomb - funkcja, która ma za zadanie tworzyć w geometrycznym tempie procesy potomne, które w szybkim czasie (ok 1 sekundy) całkowicie uniemożliwiają pracę na zaatakowanym sprzęcie. Wykonałem fork-bombę na 3 losowo wybranych spośród 7 posiadanych kont shellowych. Każdy z serwerów zawiesiłem dość skutecznie (a w 1 przypadku musiałem mówić "adminowi" co ma zrobić aby podnieść system...). Jak widać, jest to bardzo skuteczny sposób na destabilizację małych serwerków shellowych, gdzie admin nie ma pojęcia o takim sposobie ataku.
Aby uchronić się przed fork-bombą Admin musi zainteresować się pojęciem ulimits.
Przykładowy fork-bomb w bash'u:
:(){ :|:& };:
Wykonanie takiego kodu z konta użytkownika skutkuje.. A zresztą sami sprawdźcie ;-).
